Ford zadowolony z Mekiesa
Ford docenia doświadczenie Laurenta Mekiesa i uważa, że będzie ono odgrywało wielką rolę w momencie, kiedy F1 wchodzi w nową erę.
Max Verstappen, Laurent Mekies, Ben Hodgkinson, Red Bull Powertrains-Ford tour
Autor zdjęcia: Red Bull Racing
Mark Rushbrook twierdzi, że Christian Horner zasługuje na pełne uznanie za swoją rolę w budowaniu partnerstwa Red Bulla z Fordem, ale uważa, że teraz inżynierskie doświadczenie Mekiesa będzie bardziej istotne.
Francuz przeszedł z Racing Bulls do Red Bull Racing w lipcu, zastępując zwolnionego ze skutkiem natychmiastowym Hornera.
Partnerstwo zespołu z Milton Keynes z Fordem nawiązało się po tym, jak negocjacje Red Bulla z Porsche – które chciało być partnerem „na równych prawach” – zakończyły się fiaskiem. To właśnie wtedy dyrektor Ford Performance, Mark Rushbrook, dostrzegł w tym szansę. Jak sam przyznał, po prostu wysłał Hornerowi e-mail z pytaniem, czy ten byłby otwarty na rozmowę.
- Pojechaliśmy na spotkanie w Dearborn w drodze do Brazylii i spotkaliśmy się z Markiem, Billem Fordem i Jimem Farleyem. Myślałem, że jesteśmy w dobrej formie, kiedy Jim wszedł na spotkanie w czapce Sergio Pereza – opowiadał były szef Red Bulla.
Horner odegrał kluczową rolę w sfinalizowaniu umowy. Był jednym z największych zwolenników projektu silnika Red Bulla, ponieważ Brytyjczyk nie chciał już polegać na innych dostawcach po doświadczeniach z Renault i nagłej decyzji Hondy o odejściu. Co więcej, Horner był głęboko przekonany, że potencjalnie lepsza integracja własnej jednostki napędowej z podwoziem przyniesie zespołowi długoterminowe korzyści.
- Należy mu się ogromny szacunek za to, co zbudował przez 20 lat, zdobywając mistrzostwa i tworząc tak wysoki poziom techniczny. To właśnie on brał udział w pierwszych rozmowach i to była bardzo bliska relacja, która się rozwinęła i pomogła nam wejść do tego sportu w sposób, który uważamy za właściwy. Dlatego należą mu się wielkie brawa za wszystko - powiedział Rushbrook w wywiadzie dla Motorsport.com.
Mimo to, inżynierskie doświadczenie Mekiesa jest wysoko cenione w Red Bullu, zwłaszcza przez Maxa Verstappena. Wspomniano o tym w oficjalnym komunikacie Red Bulla jako o jednym z głównych powodów jego awansu, a Ford również postrzega to jako atut.
- Osobiście uważam, że to pomaga, ponieważ lepiej rozumie, co jest potrzebne do stworzenia konkurencyjnego samochodu - dodał Rushbrook.
Laurent Mekies, Red Bull Racing Team Principal, Jim Farley, Ford CEO
Autor zdjęcia: Red Bull Content Pool
- Oczywiście, sam nie zajmuje się szczegółami inżynieryjnymi, ale jest w stanie wspierać Pierre’a Wache, Paula Monaghana i wszystkich innych. Kiedy potrzebują pomocy lub gdy projekt wymaga zatwierdzenia, Laurent jest w stanie to dostrzec, zrozumieć i udzielić im niezbędnego wsparcia.
Wpisuje się to w obecny trend w Formule 1 i coraz więcej inżynierów awansuje na stanowiska kierownicze. W pewnym sensie przywództwo Rushbrooka w Ford Performance jest podobne do przywództwa Mekiesa w Red Bullu.
- Pod wieloma względami jest to rzeczywiście podobne do mojej sytuacji. Może to nie najlepsze porównanie, ale jeśli chodzi o Ford Racing, kieruję tym zespołem, mając inżynierskie wykształcenie. Wierzę, że to pomaga mi w tym, co robię, a także w zrozumieniu, co zespół musi zrobić.
Mekies nie był obcy Fordowi, biorąc pod uwagę jego poprzednią rolę w Racing Bulls. Siostrzany zespół z Faenzy również polega na Red Bull Ford Powertrains w nowej erze Formuły 1.
- Znaliśmy Laurenta z czasów, gdy pracował w VCARB i mieliśmy już z nim kontakt, przygotowując się do sezonu 2026. Dzięki temu mieliśmy duże zaufanie do jego działań. Kiedy zapadła decyzja o zatrudnieniu Laurenta w Red Bullu, wiedzieliśmy już na co go stać – dodał.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze