Piastri rozmawiał z Hamiltonem po kolizji
Oscar Piastri nie zaliczy wyścigu na Monzy w 2023 roku do udanych. Australijski kierowca najpierw został podcięty przez swojego zespołowego partnera, a następnie zderzył się pod koniec wyścigu z Lewisem Hamiltonem niszcząc swoje przednie skrzydło i odpadając z rywalizacji o punkty.
Kierowca McLarena, który zakończył swój wyścig na dwunastej pozycji, nie krył rozczarowania przez kilka incydentów, które miały miejsce podczas dzisiejszego wyścigu. Australijczyk zetknął się dzisiaj bolidem z kilkoma kierowcami, z czego jeden z jego zespołowym partnerem, co nigdy nie jest optymalne dla zawodników i zespołu.
Kluczowym momentem wyścigu był jednak dla niego kontakt z Hamiltonem, który wykonał bardzo późny ruch kierownicą w stronę Piastriego i wjechał w niego, niszcząc przednie skrzydło bolidu McLarena. Jak przekazał kierowca, zawodnicy wyjaśnili sobie wszystko po wyścigu.
- Oczywiście nie takiego popołudnia oczekiwaliśmy. Szczerze mówiąc, nie sądzę, by wiele rzeczy poszło po naszej myśli. Myślę, że kontakt z Lewisem był oczywiście najważniejszym punktem [wyścigu]. Przeprosił, a sędziowie nałożyli na niego karę. Nie mógłbym oczekiwać więcej.
- Tak. Myślę, że skręcił zbyt mocno w prawo. Jednak bardzo łatwo jest to zrobić w tym zakręcie, ponieważ jest bardzo wąski. Po wyścigu przyszedł do mnie i przeprosił. Więc nie sądzę, żeby było między nami coś więcej.
Następnie kierowca McLarena opowiedział nieco więcej o kontakcie z Norrisem w pierwszym zakręcie, po którym kierowcy szczęśliwie nie odnieśli żadnych uszkodzeń.
- Oczywiście nie było to dla nas optymalne. Na szczęście obojgu nam nic się nie stało. Tak, oczywiście, intencją nigdy nie zetknięcie się z zespołowym kolegą. Jestem pewien, że porozmawiamy o tym jako zespół. Nie był to idealny scenariusz.
- Nie mogłem tam zwolnić bardziej. To znaczy, byłem na granicy zblokowania kół i było ciasno, ale ostatecznie nic się nie stało.
Piastri został również zapytany o podcięcie jego strategii przez Norrisa i dlaczego zespół zdecydował się ściągnąć najpierw Brytyjczyka, a potem jego.
- Byłem przed nim przed pit stopami i wyjechałem za nim. Więc tak [zostałem podcięty]. Nie wiem, dlaczego zespół tak zdecydował. Jestem pewien, że o tym porozmawiamy. Zawsze staramy się robić wszystko w najlepszej intencji zespołu. Oczywiście Fernando był blisko z tyłu, a Lewis miał alternatywną strategię.
- Tak, to był jeden z cięższych wyścigów dla mnie. Z pewnością nie było to najłatwiejsze popołudnie. Myślę, że przyjeżdżając tutaj wiedzieliśmy, że i tak będziemy blisko końca stawki. Oczywiście takie popołudnie nigdy nie jest idealne.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.