Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Winne warunki?

Hyundai nie osiągnął wyniku, na jaki liczył w zakończonym w ubiegły weekend Rajdzie Monte Carlo.

Thierry Neuville, Martijn Wydaeghe, Hyundai World Rally Team Hyundai i20 N Rally1

Thierry Neuville, Martijn Wydaeghe, Hyundai World Rally Team Hyundai i20 N Rally1

Autor zdjęcia: Hyundai

W zeszłym sezonie koreański producent został zdominowany przez Toyotę w walce o tytuł mistrza świata producentów. Toyota odniosła w minionym roku aż 12 zwycięstw, podczas gdy załogi Hyundaia zaledwie dwa razy stały na najwyższym stopniu podium.

Hyundai zainwestował znaczne środki w rozwój swojego samochodu i20 N Rally1 przed sezonem 2026. Jednak podczas pierwszej rundy w Monte Carlo załogi Hyundaia nie były w stanie dotrzymać tempa ekipom fabrycznych Toyot, które zapewniły sobie pierwsze trzy miejsca.

Niekwestionowanymi liderami tegorocznej edycji alpejskiego klasyka byli Oliver Solberg i Elliott Edmondson, którzy zdystansowali swoich zespołowych kolegów, Elfyna Evansa i Scotta Martina oraz Sebastiena Ogiera i Vincenta Landaisa. Pierwsza załoga jadąca Hyundaiem, Adrien Fourmaux i Alexandre Coria zajęła miejsce czwarte, a Thierry Neuville i Martijn Wydaeghe, piąte.

Czytaj również:

Rajd rozgrywany był w wyjątkowo trudnych warunkach zimowych, co skutkowało dużymi różnicami czasowymi pomiędzy załogami. Fourmaux finiszował sześć minut za zwycięzcą, a Neuville stracił ponad dziesięć minut.

- Powiedziałbym, że to był weekend pełen wzlotów i upadków. W niedzielę byliśmy konkurencyjni, więc jestem z tego całkiem zadowolony – powiedział Fourmaux, który w zeszłym roku zajął trzecie miejsce w Rajdzie Monte Carlo.

Pod koniec rajdu Fourmaux miał coraz lepsze tempo i odniósł dwa oesowe zwycięstwa, ale były to jedyne zwycięstwa Hyundaia podczas całego rajdu. Załogi Toyoty zanotowały trzynaście najlepszych czasów na odcinkach specjalnych.

- Podczas samego rajdu skupiliśmy się na rozwijaniu samochodu na asfalcie i spędziliśmy sporo dni także na testach. Myślę, że po prostu nie zoptymalizowaliśmy naszych szans w tych warunkach, ponieważ mieliśmy tak wiele rzeczy do poprawienia przed rajdem - wyjaśnił Fourmaux.

Adrien Fourmaux, Alexandre Coria, Hyundai World Rally Team Hyundai i20 N Rally1

Adrien Fourmaux, Alexandre Coria, Hyundai World Rally Team Hyundai i20 N Rally1

Autor zdjęcia: Hyundai

- Nie spodziewaliśmy się takich warunków, dlatego nie byliśmy dobrze przygotowani. Jestem tym dość sfrustrowany – przyznał.

Jeśli chodzi o punkty, weekend nie był dla Fourmaux totalną katastrofą. Francuz zdobył łącznie 17 punktów – tylko o jeden mniej niż trzeci w klasyfikacji generalnej Ogier.

Ostatni weekend pokazał jednak, że Hyundai ma jeszcze dużo pracy do wykonania, jeśli chce rzucić wyzwanie Toyocie w tym sezonie. Zespół nadal boryka się z tymi samymi problemami, co w zeszłym roku.

- Mistrzostwa są długie i wiedzieliśmy, że rajdy asfaltowe są naszą piętą achillesową, ale to dopiero pierwszy rajd, a my będziemy ciężko pracować nad rozwiązaniem problemów – dodał.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Solberg: Brak mi słów
Następny artykuł WRC w USA już niebawem

Najciekawsze komentarze

Najnowsze wiadomości