Ferrari zaskoczone
Fred Vasseur jest zdzwiony zmianą procedury startowej wobec szeroko zakrojonych zmian w przepisach technicznych na sezon 2026.
Charles Leclerc, Ferrari
Autor zdjęcia: Glenn Dunbar / LAT Images via Getty Images
W ramach ostatnich zmian w przepisach bolidy nie będą już wyposażone w jednostkę MGU-H, która służyła również do podtrzymania pracy turbosprężarki przy niższych obrotach.
Bez tego systemu turbosprężarka nabiera właściwych obrotów dłużej, a co za tym idzie, silnik spalinowy nie ma od razu wystarczającego momentu obrotowego niezbędnego do szybkiego startu.
Ferrari wyprodukowało w tym roku mniejszą turbosprężarkę, aby zmniejszyć bezwładność turbiny, co powinno zapewnić lepszy start. Stało się tak w odpowiedzi na założenie, że FIA nie będzie ingerować w procedurę startową, pomimo obaw zgłaszanych w okresie opracowywania przepisów.
Ze względów bezpieczeństwa FIA wydłużyła jednak czas między dotarciem ostatniego samochodu do pozycji startowej a zapaleniem świateł startowych do pięciu sekund. Ma to zagwarantować, że w momencie startu turbosprężarki we wszystkich samochodach będą miały właściwe obroty.
W ekskluzywnej rozmowie z Motorsport.com Vasseur wyraził swoje zdziwienie zmianą procedury.
- Bez MGU-H stało się jasne, że opóźnienie turbosprężarki stanie się czynnikiem, który trzeba będzie kontrolować, szczególnie na starcie do wyścigów – stwierdził.
- To było wiadomo od samego początku. Przy opracowaniu jednostki napędowej nie chodzi tylko o samą moc, liczą się również inne aspekty, a jednym z nich jest start.
- Dlatego podjęliśmy pewne decyzje, bo FIA od początku jasno deklarowała, że nie chce zmieniać procedury startu, więc byłem zaskoczony, gdy ten temat powrócił w Bahrajnie.
Vasseur dodał, że w procesie projektowania nowego bolidu poczyniono pewne kompromisy, aby dostosować się do znanej procedury startowej, chociaż samochody z silnikami Ferrari generalnie wydawały się mieć lepsze tempo na starcie wyścigu, pomimo zastosowania pięciosekundowego okresu oczekiwania.
Inne zespoły podkreślały kwestię bezpieczeństwa, które jest głównym czynnikiem przyspieszającym zmiany, ponieważ może dojść do zderzenia na linii startu, gdyby kierowca nie zareagował na wolno ruszający samochód z przodu.
- Projektując architekturę silnika, zawsze idzie się na kompromisy. Z jednej strony dąży się do maksymalnej mocy, a z drugiej do komfortu prowadzenia – przypomniał Vasseur.
Lewis Hamilton, Ferrari, Andrea Kimi Antonelli, Mercedes, Esteban Ocon, Haas F1 Team
Autor zdjęcia: Steven Tee / LAT Images via Getty Images
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze