Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj
Lance Stroll, Aston Martin

Lance Stroll, Aston Martin

Autor zdjęcia: Formula 1

W czwartek na torze pojawił się długo wyczekiwany Aston Martin. Mercedes z powodzeniem „nakręcał” kolejne kilometry na koła, a McLaren musiał przerwać testy przez awarię.

Po przejechaniu 90 okrążeń w środę, Andrea Kimi Antonelli i George Russell czwartego dnia ponownie zamienili się miejscami, wykonując kombinację długich i krótszych przejazdów, aby sprawdzić różne tryby pracy jednostki napędowej.

Nieoficjalnie najszybszym czasem (1 min 16,6 s) mógł się pochwalić Russell, co jednak nie jest aż tak istotne w tym tygodniu w Barcelonie, gdzie ważniejsze jest zbieranie danych i sprawdzenie niezawodności nowych konstrukcji.

Mercedes wykorzystał już trzy dni testowe i może wrócić do fabryki ze świadomością, że pokonał zdecydowanie najwięcej okrążeń ze wszystkich zespołów swoim W17, który spisywał się bardzo dobrze i zebrał pozytywne opinie od kierowców.

Czytaj również:

- Jedziemy na testy w Bahrajnie z dużą pewnością siebie i dużymi nadziejami, ponieważ jesteśmy zadowoleni z rezultatów – powiedział Antonelli. - Oczywiście mieliśmy problemy, ale udało nam się je rozwiązać i teraz możemy być pewni, że w Bahrajnie będziemy mogli zebrać kolejne doświadczenia.

Aston Martin pojawił się na torze już w środę, ale przełożył rozpoczęcie testów na czwartek, ponieważ chciał odpowiednio przygotować nowy bolid.

W rękach Lance'a Strolla, zaprojektowany przez Adriana Neweya AMR26 w końcu wyjechał z garażu, pokonując łącznie pięć okrążeń w ostatniej godzinie jazd, prezentując intrygujący i unikalny w porównaniu z konkurencją, design bocznego panelu i pokrywy silnika.

Strol spowodował pojawienie się czerwonej flagi, zatrzymując się zaledwie kilka minut przed planowanym zakończeniem sesji o godzinie 18:00. Fernando Alonso ma zasiąść za kierownicą samochodu napędzanego silnikiem Hondy w piątek.

Oscar Piastri przejął samochód od ​​zespołowego kolegi Lando Norrisa, rozpoczynając drugi dzień sprawdzianu MCL40. Niestety po wykonaniu 48 okrążeń Australijczyk pozostał w garażu przez całe popołudnie, ponieważ zespół napotkał problem z układem paliwowym.

Oscar Piastri, McLaren

Oscar Piastri, McLaren

Autor zdjęcia: McLaren

- Miło było dziś wrócić na tor, zwłaszcza nowym samochodem – relacjonował Piastri. - W tym roku już na starcie jest wiele wyzwań, więc dobrze było zacząć. Mieliśmy problem z układem paliwowym, który ograniczył nam liczbę okrążeń, ale zespół ciężko pracuje, aby to naprawić i wrócić w piątek.

Dyrektor techniczny ds. osiągów McLarena, Mark Temple, dodał: - Samochód jest bardzo skomplikowany, więc postanowiliśmy zabrać go z powrotem do garażu i rozebrać, aby w pełni zrozumieć przyczynę problemu.

Lewis Hamilton ponownie pojawił się w swoim Ferrari SF-26 i cieszył się, że przejechał 85 okrążeń po suchej nawierzchni, pomimo, że wcześniej obrócił się na wyjściu z 11. zakrętu.

Czytaj również:

Kolejnym zespołem, który wykorzystał już swój trzydniowy limit, był Racing Bulls. Bolidem VCARB 03 wczoraj jeździł Liam Lawson, z kolei Cadillac powrócił na tor z Sergio Perezem za kierownicą.

Alpine, Audi, Haas i Red Bull nie wzięły udziału w czwartkowych testach i najprawdopodobniej wrócą na tor dzisiaj. Ekipa z Milton Keynes sprowadziła części zamienne z fabryki i będzie próbowała naprawiać uszkodzony we wtorek przez Isacka Hadjara bolid.

Poprzedni artykuł Czy Hadjar da radę?
Następny artykuł Problematyczne dziecko Neweya

Najciekawsze komentarze

Najnowsze wiadomości