Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Filozofia Hamiltona

Lewis Hamilton przyznał, że podczas przerwy zimowej musiał odpowiedzieć sobie na wiele trudnych pytań przed sezonem F1 2026.

Lewis Hamilton, Ferrari

Lewis Hamilton, Ferrari

Autor zdjęcia: Kym Illman (Getty Images)

Siedmiokrotny mistrz świata ma za sobą nieudaną pierwszą kampanię w Ferrari i nie ukrywa, że ciężko pracował, aby odzyskać radość i oczyścić umysł przed nowym sezonem.

Hamilton przeszedł z Mercedesa do Ferrari w 2025 roku i mówił wprost, że z włoskim zespołem chce powalczyć o ósma koronę mistrza świata.

Moim celem w zeszłym roku było zdobycie mistrzostwa świata z Ferrari - Lewis Hamilton

Brytyjczyk miał jednak problemy z przystosowaniem się do nowego samochodu i atmosfery panującej w ekipie z Maranello. Bolid SF-25 nie był w stanie zagrozić czołowej trójce, Mclarenowi, Mercedesowi i Red Bullowi, ale Leclerc sześć razy meldował się na podium, podczas gdy Hamilton nie zdobył ani jednego.

Jednak dzięki nowym przepisom, wchodzącym w życie w tym roku, 41-latek liczy na lepsze wyniki, a swoje oczekiwania tłumaczy faktem, że brał czynny udział w projektowaniu nowego bolidu, który ma za sobą udane testy przedsezonowe w Barcelonie i Bahrajnie.

Czytaj również:

W wywiadzie dla włoskiego „Corriere della Sera” Hamilton powiedział, że bierze na siebie odpowiedzialność za to, że w zeszłym sezonie nie spełnił oczekiwań własnych oraz kibiców.

- Moim celem w zeszłym roku było zdobycie mistrzostwa świata z Ferrari, ale mi się nie udało.

- To nie znaczy, że nie mogę tego osiągnąć. Trzeba zajrzeć w głąb siebie i obserwować ludzi wokół siebie, od kolegów po rodzinę, utrzymać motywację i zadawać sobie niewygodne pytania.

- Czy robię wystarczająco dużo? Czy mogę być lepszy? Czy powinienem zmienić swoje metody?

Hamilton jest przekonany, że znalazł odpowiedzi na te trudne pytania. Zapytany, czy jego podejście do nowego sezonu zmieniło się w porównaniu z ubiegłym, Hamilton zasugerował, że wpływ na niego miał ogrom oczekiwań wynikających z podpisania kontaktu ze Scuderią.

Lewis Hamilton, Ferrari

Lewis Hamilton, Ferrari

Autor zdjęcia: Mario Renzi / Formula 1 via Getty Images

- To Rok Ognistego Konia, według chińskiego kalendarza – przypomniał. - Reprezentuje on wolność, pragnienie uwolnienia umysłu od presji i ponownego skupienia się na fundamentalnych wartościach.

- Kiedy pozwalasz, by odpowiedzialność cię przytłaczała, ryzykujesz utratę nie tylko siebie, ale i radości z tego co robisz. Musisz na nowo odkryć tę radość. Kiedy zaprezentowaliśmy nowy samochód, byłem szczęśliwy jak dziecko.

Aby myśleć o zdobyciu tytułu z Ferrari, Hamilton musi pokonać Leclerca w siostrzanym samochodzie. Zespoły kolega Monakijczyka zapewnia jednak, że ​​nie dostrzega w nim wroga, twierdząc, że takie podejście podzieliłoby fanów.

- Nie postrzegam tego w ten sposób – powiedział. - Obaj chcemy wygrać i oczywiście chcę być tym, który to zrobi i do tego dążę.

Czytaj również:

- Ale zespół jest najważniejszy. Charles to fenomenalny kierowca pod każdym względem i jest w zespole od ośmiu lat. Ja jednak podchodzę do tych mistrzostw w inny sposób.

- Pracowałem nad nowym samochodem przez 14 miesięcy. W porównaniu z poprzednim, ten samochód ma w sobie cząstkę mojego DNA i to mnie ekscytuje.

W ciągu ostatnich kilku lat, w miarę jak forma Hamiltona miała tendencję spadkową, mnożyły się spekulacje na temat jego przyszłości w F1. Po prawie 20 latach kariery w F1, sam zainteresowany powiedział, że wciąż czuje emocje związane ze ściganiem się w najważniejszej serii sportów motorowych.

- Tylko dwie osoby na świecie jeżdżą dla Ferrari w F1, a ja jestem jedną z nich – przypomniał.

- Jednak jestem pewien, że po tym, co przeszliśmy w zeszłym roku, damy radę. Ten zespół ma wszystko, czego potrzeba, by wygrać, a trafiłem do Ferrari, bo w to wierzyłem i nadal wierzę.

Lewis Hamilton, Ferrari

Lewis Hamilton, Ferrari

Autor zdjęcia: Kym Illman / Getty Images

Poprzedni artykuł Nie będzie wolniej?
Następny artykuł Bottas nie uniknie kary

Najciekawsze komentarze

Najnowsze wiadomości